Architektura
ARCHITEKTURA

Nowoczesna willa tradycyjna – czyli dom z gontu i betonu

  • Komentarze

Dom w Libertowie

Dom w Libertowie, projekt: Biuro Architektoniczne Barycz i Saramowicz. Widok na introwertyczną, bezokienną elewację frontową

Fot: Tomasz Markowski
  • Dom w Libertowie
  • Dom w Libertowie
  • Dom w Libertowie
  • Dom w Libertowie
  • Dom w Libertowie

W Libertowie pod Krakowem znajduje się jeden z najciekawszych współczesnych polskich domów. To willa zaprojektowana przez Biuro Architektoniczne Barycz i Saramowicz. Ma dualistyczny charakter, z jednej strony dom składa się z archetypicznej bryły z dwuspadowym dachem krytym gontem, z drugiej dostawiono do niego modernistyczny pawilon licowany betonem. To projekt domu, w którym pogodzono udanie tradycję z nowoczesnością

Zderzenie sprzeczności – to pierwsze wrażenie, jakie wywołuje dom w podkrakowskim Libertowie. Z jednej strony jest tradycyjny, ale tylko na pierwszy rzut oka. Z bliska odkrywa swój całkowicie współczesny sznyt. Willa ma nawet swój przydomek – „dom bez okien”. Okoliczny mieszkańcy nazwali ją tak z racji introwertycznej, „niemej” elewacji frontowej. Nie ma w niej bowiem… żadnego okna. Błąd architektów? Wręcz przeciwnie – to celowe działanie projektantów.

Dom stoi w pobliżu ruchliwej zakopianki. Dlatego architekci Rafał Barycz i Paweł Saramowicz uznali, że fasada ma działać jak bufor, akustyczny ekran, chroniący wnętrze, jak i znajdujący się za budynkiem ogród – przed hałasem, ale i spojrzeniami ciekawskich. Od frontu budynek ma więc jedynie pełne drzwi wejściowe oraz dwie bramy garażowe.

dom drewniany z gontu

Jednak najważniejsza cech domu to wspomniana sprzeczność, czy raczej dualizm. Projektanci z Biura Architektonicznego Barycz i Saramowicz chcieli pogodzić ogień z wodą. Dom miał wpisywać się w sielski, pagórkowaty krajobraz, współgrać z tradycyjną zabudową podkrakowskiej wsi. Równocześnie architekci chcieli stworzyć całkowicie współczesną willę odpowiadającą wymogom nowoczesnej rodziny, która byłaby znakiem swoich czasów. Niemożliwe? Zrealizowany projekt udowadnia, że pogodzenie tych dwóch przeciwnych dążeń jest realne. Zaowocowało świetną architekturą.

Tradycyjna jest frontowa bryła, ze wspomnianą elewacją bez okien. Ma dwie kondygnacje i wysoki, dwuspadowy dach. Archetypicznej bryle odpowiada równie mocno zakorzeniony w zbiorowej wyobraźni materiał pokrycia – czyli drewno. Zastosowano je w postaci gontu łupanego, zwanego też szczypanym (czy jak mówią górale – scypany). Gont to małe deseczki, typ szczypany otrzymuje się ręcznie poprzez rozszczepienie siekierą klocka drewnianego, który rozpada się wzdłuż naturalnych włókien. W domu w Libertowie zastosowano gont ze szlachetnego, bardzo odpornego drewna z cedru kanadyjskiego.

Jednak tradycyjny materiał wykorzystano na dość nowoczesną modłę – oblicowano nim bowiem równomiernie zarówno dach jak i ściany, przez co ujednolicono bryłę. Dodatkowo zrezygnowano z okapów, gzymsów, czy wszelkich ozdób. Willa choć ma archetypiczną bryłę, to jednak zgodnie z modernistycznym myśleniem jest ona prosta, wręcz minimalistyczna. Trochę taka jak rysują dzieci, które nie zaprzątają sobie przecież głowy okapami i rynnami (te w domu w Libertowie również zostały przemyślnie ukryte, by nie zaburzać czystości formy).

betonowy pawilon

Gdyby na tym zakończyli swój projekt architekci – powstałaby ciekawa, ale dość konwencjonalna, niby nowoczesna willa. Szczęśliwie architekci poszli o krok dalej. Tradycyjną bryłę domu z gontu zderzyli z modernistycznym pawilonem, który stanowi prostopadłe skrzydło, ulokowane od strony ogrodu.

Pawilon jest w opozycji do frontowej bryły – ma płaski dach, duże przeszklenia, jest całkowicie kubiczny i zupełnie inną „skórę”. Podczas gdy frontowa część emanuje ciepłym drewnem, pawilon przyobleczono w chłodny i szorstki beton architektoniczny. Ten materiał kojarzący się z przemysłowymi konstrukcjami i halami w z zestawieniu z drewnem, tworzy ciekawe napięcia. Dzięki temu rezydencja w Libertowie nie jest ani architekturą wernakularną ani modernistycznym pudelkiem – sytuuje się gdzieś pomiędzy.

W domu zachodzi ciekawy efekt sprzężenia tych dwóch estetyk i filozofii. Potęgują się one wzajemnie, przez co każdy z materiałów staje się jeszcze bardziej wyrazisty.

Architekturę domu dopełniają ciekawe detale. Balkon w tradycyjnym skrzydle to całkiem współczesna loggia, której balustradę wykonano z tafli szkła. Drewniane tarasy biegnące wzdłuż betonowego pawilonu otrzymały z kolei murki wykonane z gabionów, czyli siatek wypełnionych tłuczniem granitowym.

  • 1
  • 2
przeczytaj rowniez
Autor: Tomasz Malkowski
Zdjęcia: Tomasz Markowski
Data publikacji: 24.11.2011 11:30
do góry
uaktualnij licznik
Miesięcznik architektura
W numerze 04/2017:
  • Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku
  • Aparthotel Lwowska 1 w Krakowie
  • Węzeł przesiadkowy w Solcu Kujawskim
  • Apartamenty LEA 251 w Krakowie
  • więcej
Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody TIME S.A. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody TIME S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.