archirama.pl

Bhutan - w Królestwie Grzmiącego Smoka

Jest taki kraj, gdzie zamiast produktu narodowego brutto podaje się inny wskaźnik gospodarczego rozwoju – szczęście narodowe brutto. Brzmi jak bajka? I tak też wygląda – Królestwo Grzmiącego Smoka, czyli Bhutan – kraj niezwykłych krajobrazów i wyjątkowej architektury

Smok

Jakar w dolinie Bumthang – pielgrzymi odpoczywają pod ścianą klasztoru

Fot: Barbara Kawecka-Zygadło

Bhutan, Nepal i Sikkim to trzy himalajskie królestwa, których losy potoczyły się w zupełnie odmienny sposób. Sikkim utracił odrębność i od kilku lat jest częścią Indii. Nepalczycy po otwarciu się na świat, a potem latach wewnętrznych sporów i waśni, zmusili króla Gyaendrę do abdykacji i proklamowali republikę. Bhutańczycy przeciwnie – proszą swego króla, by pozostał na tronie, bo chcą kroczyć do nowoczesności wyznaczoną przez niego drogą.

Grzmiący smok” – kraj odizolowany i do niedawna dla świata praktycznie zamknięty – dziś jednym skokiem stara się dorównać azjatyckim „tygrysom”, nie tracąc przy tym nic ze swej smoczej tożsamości. Największym bogactwem Bhutanu jest bowiem jego wyjątkowa przyroda i kultura. Wykształcony w Oxfordzie król, Jigme Singye Wangchuk, doskonale to rozumie i od lat rozwija te gałęzie przemysłu, które nie zagrażają środowisku naturalnemu. Na rwących górskich rzekach powstają wielkie elektrownie wodne budowane według najnowszych standardów technologicznych. Energia elektryczna jest sprzedawana sąsiednim krajom – Bangladeszowi i Indiom, a uzyskane środki inwestowane w gospodarkę. Plan elektryfikacji kraju zakłada doprowadzenie prądu do każdego, nawet najdalej położonego domu.

W grudniu ubiegłego roku panujący od trzydziestu lat monarcha zrzekł się korony na rzecz równie wykształconego syna – Jigme Khesara Namgyela Wangchucka – i zainicjował wybory parlamentarne, po których władca będzie jedynie panował, a nie rządził, podobnie jak w Wielkiej Brytanii. Podczas gdy w sąsiednim Nepalu, król za wszelką cenę bronił tronu, w Bhutanie w pierwszych wolnych wyborach zwyciężyła bezapelacyjnie partia konserwatywna, a jej lider Phuensum Tshogpa oświadczył: będziemy kontynuować politykę króla, która przynosi sukcesy gospodarcze i daje zadowolenie ludowi.

W dziedzinie zagospodarowania przestrzennego polityka ta opiera się na restrykcyjnych zarządzeniach królewskich. Ich sens można przekazać jednym zdaniem: nasza kultura i wielowiekowa tradycja jest zbyt cenna byśmy z niej pochopnie rezygnowali, dlatego zarówno w dziedzinie zagospodarowania przestrzennego, jak i projektowania poszczególnych obiektów trzeba kontynuować dobre wzorce z przeszłości. Wysokość zabudowy jest w każdym miejscu ściśle określona, a jej forma musi nawiązywać do lokalnej architektury. Nie oznacza to niewolniczego trzymania się tradycyjnych wzorów, jednak nowe obiekty, na przykład nowoczesne lotnisko w Paro, powstają w wyraźnym „bhutańskim stylu”. Bhutan nie ma własnej uczelni kształcącej architektów – studiują oni w Indiach, w Europie, Stanach Zjednoczonych lub w Australii. Są tu natomiast szkoły rzemiosł, gdzie zdobywają wykształcenie specjaliści w dziedzinie obróbki drewna i tradycyjnych, stosowanych od wieków sposobów jego dekoracji. Bogate zdobienia drewnianych okien, drzwi, loggii i krużganków stanowią najbardziej wyróżniające się elementy tradycyjnej architektury Bhutanu.

W tym gęsto zalesionym kraju rozwinięto do perfekcji sztukę snycerskiego opracowania detali. Drewna jest tu znacznie więcej niż na wyżynie tybetańskiej, gdzie jest ono rzadkie i drogie. Formy świątyń, ufortyfikowanych zamków (dzongów) oraz domów mieszkalnych są takie same jak w Tybecie, bo to właśnie stamtąd przywędrował w VII wieku Guru Rinpocze, który czczony jest jako założyciel pierwszych buddyjskich klasztorów po południowej stronie Himalajów. Stały się one pierwowzorem dla wszystkich innych murowanych obiektów Bhutanu.

Gdy przyjeżdżamy do Bhutanu wprost z Nepalu, od razu dostrzegamy różnicę w wyglądzie miast i wiejskich zabudowań. Wynika to nie tylko z odrębności stylowej architektury. Pierwsze wrażenie – już na lotnisku – to poczucie ładu. Po Nepalu z jego nieopisanym chaosem przestrzennym, setkami tysięcy poszarpanych przez wiatr plastikowych worków, w Bhutanie odkrywa się całkowitą nieobecność plastiku. Worków nie ma – nie używa się ich, bo są zakazane.

Drugie odkrycie to konstatacja: wszystkie domy w Bhutanie mają dachy! W Nepalu większość domów w nowych częściach miast, a zwłaszcza w rozległym Katmandu, jest niedokończona. Ponieważ zawsze można jeszcze dobudować jedno piętro, płaski strop ostatniej kondygnacji pełni funkcję tymczasowego dachu. Wypuszcza się z niego zbrojenie „na wszelki wypadek” oraz mocuje zbiornik na wodę. Taki tymczasowy dach po pierwszych deszczach monsunowych pokrywa się zielonym nalotem pleśni, a wieloletnie zaniedbania powodują, że skorodowane płyty żelbetowe i szaroczarne zacieki na ścianach to bardzo częsty widok.

Pilnie strzegąc swojej tożsamości Bhutan do lat 70. pozostawał krajem całkowicie zamkniętym. Nie było tam dróg ani telefonów, dopiero w 1973 roku wprowadzono radio, a w 1999 – telewizję. Dziś działają nawet telefony komórkowe i internet, ale liczba turystów odwiedzających Królestwo Grzmiącego Smoka jest nadal ściśle limitowana. Turystyką zawiaduje państwowa agencja turystyczna BTCL (Bhutan Tourism Corporation Ltd). Jest to bowiem gałąź gospodarki, która ma przynosić Bhutanowi dochody – i przynosi. Wizę można otrzymać w rządowym Departamencie Turystyki w Thimphu – dwutygodniowa kosztuje 20 dolarów amerykańskich, ale może być także na 3, 7, 10 lub 16 dni. Pobyt należy wykupić w agencji turystycznej; na stronach internetowych www.kingdomofbhutan.com oraz www.bhutan.gov.bt można zasięgnąć informacji o oferowanych trekkingach i różnego rodzaju wycieczkach. Każdy dzień pobytu kosztuje od 200 do 375 dolarów, w zależności od liczebności grupy i programu. W cenę wliczone są noclegi, wyżywienie, wejścia do muzeów, uczestnictwo w lokalnych świętach, opieka przewodnika oraz przejazdy. Niezależnie od tego, czy grupa turystów liczy 2 osoby czy 15, zawsze towarzyszy im przewodnik i kierowca z autem terenowym.

W Bhutanie nie ma turystyki indywidualnej, a po drogach nie można się poruszać samemu. Każdy, kto przejedzie trasę z Thimpu na wschód, na przykład do prowincji Bumthang, od razu zrozumie dlaczego. Odcinek liczący na mapie niecałe 200 km pokonuje się w 11-12 godzin. Droga biegnie w poprzek grzbietów górskich, mozolnie pnie się na wysokość ponad 3000 m i opada. Jest tak wąska, że nie mogą się na niej wyminąć samochód osobowy i ciężarówka. Nie ma żadnego pobocza ani zabezpieczenia, są za to niezliczone zakręty. Pierwszą drogę wybudowano w Bhutanie w latach 60., obecnie są trzy. Każda z nich biegnie szlakiem wydeptanym przez ludzi i zwierzęta, i jest tylko nieznacznie poszerzonym i utwardzonym traktem. To dlatego zdobycie tego kraju było tak utrudnione, a do końca wieku XIX poszczególnymi dolinami władali udzielni feudałowie. Dopiero w wyniku działań Brytyjczyków jeden z nich – Pan na Twierdzy Tongsa, pradziad obecnego króla – został w 1907 roku władcą całego Bhutanu.

Można śmiać się z królewskich zarządzeń, na przykład z takiego, że wszyscy uczniowie i urzędnicy muszą chodzić do szkoły lub do pracy w stroju narodowym, albo że kandydatem na posła do nowo wybranego parlamentu może być tylko osoba z wyższym wykształceniem. Ale czy warto? Lepiej odrzucić środkowoeuropejskie poczucie wyższości i poczekać. Platońska idea demokracji oświeconych nieoczekiwanie może wydać owoce z dala od jej kolebki, starożytnej Grecji – w Bhutanie, kraju buddyjskiej wstrzemięźliwości i stawiania rozwoju duchowego ponad bogaceniem się.

Źródło: "Architektura-murator"06/2008
Autor: Barbara Kawecka-Zygadło
Zdjęcia: Barbara Kawecka-Zygadło
Data publikacji: 7.06.2011 16:28

Dział Architektura wprowadzi Cię w wyjątkowy świat budynków oraz rozwiązań architektonicznych. Architektura w Polsce i na świecie. Dowiesz się, jakie inwestycje architektoniczne planowane są w rodzimych miastach. Dział Architektura przybliży Ci obrazy poszczególnych miast kraju oraz świata. To tu znajdują się aktualności związane z lokalizacją obiektów sportowych oraz ich konstrukcją. Specjaliści z działu Architektura zwrócą uwagę na niecodzienne budowle, bryły architektoniczne oraz funkcjonalne rozwiązania. Możesz znaleźć tu również ekskluzywne budowle: architektura, która na pewno zwróci Twoją uwagę. W dziale Architektura znajdziesz znajdziesz informacje na temat architektów, biur projektowych, najnowszych realizacji, a także ajniki aranżacji ogrodu, aby przykuwał uwagę przybywających gości. Możesz liczyć także na przegląd zabytków, które być może wskażą Ci kierunek wakacyjnych eskapad. Zajrzyj do działu Architektura, a na pewno nie pożałujesz!