Design
DESIGN

Relacja z trzydniowej konferencji Makerland, która odbyła się w Centrum Nauki Kopernik w Warszawie. Było warto!

  • Komentarze

Makerland. Latające drony - największa atrakcja konferencji

Makerland. Latające drony - największa atrakcja konferencji. Potrafiły latać, wykonywać "salto" oraz... robić zdjęcia!

  • Makerland. W oczekiwaniu na konferencję
  • Makerland. Wielka litera M - symbol konferencji
  • Makerland. Oryginalna bluza z konferencji
  • Makerland. Praca wre
  • Makerland. Programowanie robota, który wkrótce... będzie tańczył.jpg
  • Makerland. Programowanie robota to nie taka prosta robota!
  • Makerland. Uczestnicy naśladują tańczące roboty
  • Makerland. Tworzenie inteligentnego zegarka na warsztatach Lilypad
  • Makerland. Sprzęt potrzebny do budowy maszyn
  • Makerland. Skupienie to podstawa
  • Makerland.Czerwony elment graficzny wystroju konferencji
  • Makerland. Sala z drukarkami 3D. Był też trójwymiarowy skaner
  • Makerland. Produkt drukarki 3D
  • Makerland. Sala konferencyjna Centrum Nauki Kopernik

Wspominaliśmy ostatnio o konferencji Makerland, która miała mieć miejsce w Centrum Nauki Kopernik w Warszawie. Miały być pływające i tańczące roboty, latające drony oraz drukarki 3D. Byliśmy tam! Oto kilka słów (i obrazów) z tych niecodziennych warsztatów technologii przyszłości

Po wejściu do budynku Centrum Nauki Kopernik, uczestników powitał zespół wolontariuszy wyposażonych w koszulki z logo Makerland i tzw. badge (z angielskiego: plakietka, odznaka) z podpisem, w tym przypadku, volunteer. Do używania angielskich słów trzeba było się przyzwyczaić, ale o tym za chwilę.  Po sprawdzeniu, czy osoba jest na liście uczestników, wolontariusz przekazywał jej eko torbę z logo Makerlandu. Ta wyprawka uczestnika Makerland obejmowała: oryginalną koszulkę z logo, wspomnianą wcześniej plakietkę z imieniem uczestnika i funkcją, jaką pełni na konferencji, książeczkę opisującą poszczególne części wydarzenia, podręcznik - samouczek oraz kilka firmowych, specjalnie zaprojektowanych naklejek. Doskonała pamiątka z konferencji Makerland. Osoby tworzące maszyny dostawiały również tzw. sparki, czyli małe części komputera, z których będzie można później budować technologie przyszłości... Następnie, ludzie kierowali się schodami na górę budynku, gdzie panowała już iście naukowa atmosfera.  Podczas tych trzydniowych warsztatów, językiem przewodnim, był oczywiście, międzynarodowy język angielski. Powodem tego, była obecność wielu zagranicznych gości. Jedna grupa uczestników  to tzw. Speakers – czyli osobistości przemawiające na konferencji, znane i cenione w środowisku. Inni przybyli na Makerland to tzw. Makers, a więc uczestnicy, którzy sklejali, lutowali, podłączali, wkręcali, sprawdzali, programowali, wypróbowywali - jednym słowem, budowali różnego rodzaju „myślące”maszyny.

Mimo, że prace Makersów trwały godzinami, efekty były powalające. Już pierwszego dnia mogliśmy oglądać ręcznie wykonane maszyny, które potrafiły... pływać! Pudełka wypełnione małymi elementami elektronicznymi, kabelkami i bateriami typu paluszki pływały w basenie jak motorówki. Do ich boków przytwierdzone były małe skrzydełka, umożliwiające ruch w prawo i w lewo. Innym wytworem pracy rąk uczestników Makerland, były urocze roboty NAO. Jeden z robotów został zaprogramowany w taki sposób, że potrafił wykonać choreografię do znanego hitu gangnam style. Twórcy byli więc dumni, nie tylko z wykonanego zadania, ale także z wprawienia uczestników w dobry nastrój.

Jedną z najciekawszych atrakcji okazały się latające roboty, rodem z filmu sience-fiction, zwane dronami. Każdy uczestnik miał dostęp do pilota obsługującego tą maszynę. Można było więc polatać sobie takim dronem po całej sali konferencyjnej, na parterze budynku Centrum Nauki Kopernik. Oprócz latania, dron potrafił również wykonywać ciekawe wariacje w powietrzu. Frajda była ogromna, zwłaszcza, że robot wyposażony był w aparat robiący zdjęcia. Zdjęcie z drona to absolutny hit konferencji Makerland.

Nie zapomnieliśmy odwiedzić sali z zapowiadanymi drukarkami 3D! Mały, niepozorny sprzęt wyposażony w szpulę. Na rolkę nawinięto tworzywo sztuczne w postaci długiej linki. Igła, która znajduje się obok, warstwowo formuje bryłę. Jest to długi, bardzo dokładny proces. Efekty są nieprawdopodobne. Widzieliśmy wydrukowane breloki, rzeźby, pudełka a nawet designerską lampę! W tej samej sali znaleźliśmy również skaner 3D. To również niedużych rozmiarów sprzęt. Miły Pan, obsługujący urządzenie, obchodził naokoło osobę skanując jej ciało. Po chwili mięliśmy ten obraz na ekranie monitora, w trójwymiarze! Model można odczytać w większosci komercyjnych programów do projektowania 3D, zarówno w wersji bez tekstur, jak i oteksturowanej.  Skaner, który był na konferencji brał udział w tworzeniu postaci do wielu znanych filmów i gier. Architekci, czy też konserwatorzy, mogą korzystać z usług skanowania 3D, np. przy okazji pracy nad zabytkami i  rzeźbami.

Wieczorem, po ciężkim, aczkolwiek twórczym dniu uczestnicy wybrali się do jednego z warszawskich lokali, aby kontynuowac rozmowę w nieco luźniejszej atmosferze. Tematom nie było końca. Konferencja Makerland, to oprócz pracy nad technologiami przyszłości, również wspaniała okazja do poznania mnóstwa ciekawych osobowości z całego świata! Miejmy nadzieję, że konferencja Makerland stanie się imprezą cykliczną.

 

Milena Glinojecka

  • 1
  • 2
do góry
uaktualnij licznik
Miesięcznik architektura
W numerze 04/2017:
  • Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku
  • Aparthotel Lwowska 1 w Krakowie
  • Węzeł przesiadkowy w Solcu Kujawskim
  • Apartamenty LEA 251 w Krakowie
  • więcej
Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody TIME S.A. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody TIME S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.