archirama.pl

House of Cards w Polsce

Co mają wspólnego House of Cards, społeczna odpowiedzialność, małe domy i schronienia dla uchodźców? To tematy warsztatów architektonicznych we Wrocławiu

House of cards, czyli mały dom z kartonu

Mały dom z kartonu - schronienie dla osoby bezdomnej. Jeden z projektów zrealizowanych w trakcie Letniej Szkoły Architektury Living Units 2016

Fot: Letnia Akademia Architektury we Wrocławiu 2016, materiały prasowe

Współczesna architektura dla potrzebujących

Pod koniec lat 80. Krzysztof Wodiczko, działający w USA artysta wizualny zaprojektował swój Homeless Vehicle, pojazd dla bezdomnych przypominający skrzyżowanie noszy, nowojorskiej taksówki i koszyka z supermarketu. Pojazd miał służyć m.in. jako schronienie i magazyn, rodzaj okrojonego do minimum mobilnego domu. Ważniejsza była jednak możliwość zwrócenia uwagi na pomijane, niezauważane osoby wegetujące na ulicy. Artystyczny projekt na chwilę oddawał im głos.


Od lat 80. powstało wiele podobnych projektów.  Gregory Kloehn buduje domki w kolorze waty cukrowej, składając części starych pralek i wyrzucone na śmietnik meble w groteskowe domy na kółkach, nie brak też projektów bardziej zaawansowanych technicznie, jak nadmuchiwany domek-tunel ukryty w walizce na kółkach (Pump&Jump) czy namiot-monocykl (WheelLY). Wiele z tych projektów to efektowne, pomysłowe bryły, dobrze świadczące o fantazji pomysłodawców, gorzej o ich zmyśle praktycznym. Sporą grupę można opisać jako wyrafinowane namioty. Choć bywa i gorzej – taki np. Cardborigami to właściwie bardzo drogi, bardzo ładny domek z papieru. Za 250 dolarów producenci oferują schronienie o praktycznych walorach kartonu po lodówce: nieodporne na wilgoć, łatwopalne i z minimalną wytrzymałością mechaniczną. Główna zaleta tego projektu to tworzenie miejsc pracy dla bezdomnej młodzieży, która podobno jest zatrudniana przez producentów Cardborigami. Tyle, że ci bezdomni młodzi ludzie równie dobrze mogliby robić makatki albo ozdobne chusteczniki, praktyczna wartość ich produkcji jest podobna.

 Problem schronień dla osób bezdomnych – w tym uchodźców – czeka więc ciągle na rozwiązanie. We Wrocławiu, w ramach Letniej Szkoły Architektury Living Units 2016, studenci Politechniki Wrocławskiej i holenderskiego Uniwersytetu Technicznego w Delft wspólnie zaprojektowali, wykonali i przetestowali prototypy podstawowych jednostek mieszkalnych. Warsztaty te zostały zorganizowane z myślą o mieszkaniowych problemach społecznych.

W Archiramie możemy przytoczyć wywiad z organizatorami wydarzenia. O projekcie i jego dalszych planach opowiadają architekt Jerzy Łątka, organizator i prowadzący Letnią Szkołę Architektury, oraz Piotr Nowacki, menedżer marek Dekoral Professional i Sigma Coatings, partner projektu.


Co działo się w trakcie warsztatów Letniej Szkoły Architektury Living Units 2016?
J.Ł. Letnia Szkoła Architektury Living Units 2016 to 2,5-tygodniowe warsztaty dla studentów Politechniki Wrocławskiej i Uniwersytetu Technicznego w Delft, w czasie których studenci zaprojektowali oraz wybudowali prototypy tzw. living units. To podstawowe jednostki mieszkalne, które mogą służyć osobom w trudnej sytuacji mieszkaniowej. Możemy mówić tu o osobach, które zostały pozbawione dachu nad głową w wyniku katastrof naturalnych, takich jak tsunami, powodzie, trzęsienia ziemi, huragany, w wyniku działań wojennych (uchodźcy), ale również osoby bezdomne i wykluczone społecznie, które znajdują się wokół nas. Studenci stworzyli 29-osobową grupę projektową, spośród której 9 osób pracowało nad House of Cards. House of Cards, czyli Domek z Kart, to konstrukcja w większości wykonana z materiałów pochodzenia papierowego. To najwyżej oceniany projekt konkursu FutuWro 2016, organizowanego przez ESK.
Pomysł zrealizowanie Letniej Szkoły Architektury zrodził się ze współpracy podjętej pomiędzy Politechniką Wrocławską a Uniwersytetem Technicznym w Delft. Kooperacja ta rozpoczęła się 2012 roku, kiedy to pierwszy raz wyjechałem tam na półroczne stypendium, wróciłem do Polski i w 2014 roku otrzymałem kolejną dotację, tym razem z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, dzięki której mogłem kontynuować pracę doktorską w Delft.

Skąd wziął się pomysł Letniej Szkoły Architektury?
J.Ł. Inspiracją do stworzenia takiej inicjatywy dla środowiska akademickiego była moja praca doktorska. Skupia się ona przede wszystkim na wykorzystaniu papieru jako materiału budowlanego, ale również opisuje kontekst społeczny tych rozwiązań, wykorzystanie stworzonych projektów, jako architektury pomocowej. To jeden z nurtów tej pracy. Wraz z moim supervisorem, dr. inż. arch. Marcelem Bilowem, chcieliśmy dać studentom możliwość pracy z materiałem. To bardzo ważny element działalności architekta. Wpływa on bowiem na sposób myślenia o projektowaniu. Kartka papieru przyjmie wszystko, jednak kiedy trzeba daną rzecz zbudować, rodzą się zupełnie niespodziewane przeciwności i tylko dzięki praktyce, jesteśmy w stanie to zrozumieć, przewidzieć i zaplanować. Ten projekt to poniekąd zachęcenie studentów do innowacyjnego, odpowiedzialnego myślenia i projektowania. Podczas Letniej Szkoły Architektury studenci nie zakończyli swojej pracy na planszach projektowych, a mogli przejść do fazy realizacyjnej i zmierzyć się z tym, co wcześniej zaprojektowali.

Czy samodzielnie Państwo organizowali całe warsztaty?
J.Ł. Letnia Szkoła Architektury 2016 to bardzo duże wydarzenie, liczne i skomplikowane pod kątem technicznym, zatem do współpracy zaprosiliśmy instytucje i firmy, które mogły nas wesprzeć merytorycznie i produktowo.
P.N. Chcieliśmy dołączyć do projektu Letniej Szkoły Architektury 2016, ponieważ uznaliśmy tę inicjatywę za bardzo innowacyjną, świeżą i społecznie potrzebną. Nasze marki oferują  produkty do wykończenia i zabezpieczania budynków, więc zawsze kiedy możemy wesprzeć ciekawe projekty, z chęcią to robimy. Nasza rola podczas warsztatów LSA to odpowiednie dobranie produktów, które pozwolą zachować teoretycznie nietrwałym materiałom, takim jak papier, odporność na warunki atmosferyczne i zniszczenie.

Jak przebiegały warsztaty?
J.Ł. Były prowadzone w dwóch fazach. Pierwszą była faza projektowa. Na tym etapie studenci projektowali swoje indywidualne koncepcje, szeroko omawiając pomysły w krótkich prezentacjach. W drugiej fazie, wykonawczej, wszystkie koncepcje zaczęto realizować przy wykorzystaniu odpowiednich, profesjonalnych narzędzi. Na koniec tego etapu, studenci zostali poproszeni o przetestowanie stworzonych jednostek mieszkalnych i nocowanie w nich. Prototypy zostały zbudowane w hali produkcyjnej Politechniki Wrocławskiej, ale na czas testów, zostały one wyprowadzone na zewnątrz, po to żeby studenci, nocując w nich, mogli na własnej skórze odczuć, czy te rozwiązania, które zaprojektowali zdają egzamin.

Z jakich materiałów są wykonane konstrukcje? Wiemy, że House of Cards jest zaprojektowany z papieru, a reszta prototypów?
J.Ł. Podczas Letniej Szkoły Architektury powstało w sumie pięć konstrukcji, w tym jedna z nich to House of Cards (papier i tektura jako główny materiał budowlany). Cztery pozostałe konstrukcje wykonane zostały z elementów takich jak sklejka, elementy drewna, deski, nieprzemakalne tworzywa tekstylne, linki czy płyty tekturowe.

Czy materiały te są wystarczająco trwałe i zapewnią odpowiednie schronienie?
P.N. Tak, materiały są trwałe, zapewniają schronienie i są odpowiednio zabezpieczone, dzięki zastosowaniu odpowiednich preparatów. Farby, lakiery, udostępnione przez naszą firmę i, zapewniają wykorzystanym w projekcie materiałom zabezpieczenie przed szkodliwym działaniem warunków atmosferycznych i innych. Mają one odpowiednie właściwości, dzięki którym materiał budowlany zachowa trwałość i dobrą kondycję na lata.

Czy prototypy mają odpowiednią konstrukcję do ich transportowania?
J.Ł. Trzy ze zrealizowanych projektów zostały zaklasyfikowane jako mobilne, łatwe do przeniesienia w wybrane miejsce. Jeden projekt może być przenoszony w całości, są to schody, które mogą być użyteczne społecznie jako kwietniki miejskie, tymczasowe sklepiki, widownia, a po zmroku jako schronienie dla ludzi bezdomnych czy wykluczonych.

Czy budowa tych jednostek mieszkaniowych jest czasochłonna i skomplikowana, kosztowna?
J.Ł. Konstrukcje zostały przemyślane i zaprojektowane w taki sposób, by ich konstrukcja była możliwe prosta i masowa, stąd powtarzalność elementów i wykorzystanie nieoczywistych materiałów, takich jak papier czy tektura. Łączenie drewna z tkaniną zmniejszy koszt realizacji takiej jednostki mieszkaniowej. Dla przykładu, jeden z modeli został wykonany z identycznego, powtarzalnego elementu, który może być wielokrotnie wykorzystany w bryle i w różny sposób połączony, dzięki czemu będzie dawał różnorodną geometrię. Szybkość produkcji również była brana pod uwagę na etapie planowania tych jednostek mieszkaniowych. Średni czas złożenia prefabrykowanych elementów to ok. 3 godz..

Jaki był cel realizacji Letniej Szkoły Architektury Living Units?
J.Ł. Celów było kilka. Pierwszym z nich było pobudzenie dyskusji na temat problemu społecznego osób, które znajdują się w trudnej sytuacji mieszkaniowej i obecnej sytuacji Europy. Drugi cel, równie ważny, dydaktyczny. Pokazanie studentom możliwości przeprowadzenia całego procesu tworzenia od pierwszej kreski do ostatniej śrubki. Od idei poprzez urealnienie, wykonanie prototypu, zamieszkanie w nim i sprawdzeniu na własnej skórze, jakie warunki stwarzają te schronienia. Kolejny cel, który przyświecał idei powstania LSA, to próba integracji środowiska uniwersyteckiego. Połączenie środowisk akademickich pokazuje, jakie istnieją możliwości współpracy. Ważnym dla mnie było też pokazanie studentom tektury i papieru, jako głównego materiału budowlanego. Zachęcanie studentów do kreatywnego myślenia. Otwarcia się na innowacje, eksperymenty, próby, testowanie nowych materiałów i konstrukcji. Motywacja do myślenia innowacyjnego i kreatywnego.

Czy mają Państwo plany na realizację kolejnych takich projektów?
J.Ł. Ten etap Letniej Szkoły Architektury dobiegł końca, ale jest to na pewno początek szerszej dyskusji na temat struktur pomocowych. W przyszłym roku planujemy drugą edycję Letniej Szkoły Architektury. Jesteśmy jak najbardziej otwarci na dalszą współpracę i wdrażanie pomysłów studentów w życie. Działalność w tej materii cały czas się rozwija, chociażby w formie teoretycznych rozważań – mojego doktoratu na TU Delft. Obecnie nie mamy planów co do dalszego działania w ramach jakiegoś szerszego projektu, aczkolwiek jesteśmy otwarci na możliwą współpracę w tym zakresie.

Gdzie będzie można zobaczyć prace?
J.Ł. Planowana jest ekspozycja wykonanych prototypów na przełomie września i października na terenie kampusu Politechniki Wrocławskiej, a zwycięzca konkursu ESK – House of Card, w tym samym czasie będzie zaprezentowany na placu Solnym we Wrocławiu. Zapraszamy wszystkich zainteresowanych do oglądania tych ciekawych eksponatów.  

Autor: Opracował K. Zięba
Zdjęcia: Letnia Akademia Architektury we Wrocławiu 2016, materiały prasowe
Data publikacji: 23.09.2016 16:21

Rozmowy o architekturze.