Rozmowy o architekturze
ROZMOWY O ARCHITEKTURZE
Druga część wywiadu z Marcinem Mostafą

Marcin Mostafa gość audycji Wydział Architektury. Zapraszamy na drugą część rozmowy

  • Komentarze

WWAA

Pawilon polski na Expo 2010, Szanghaj, I nagroda w konkursie, 2008. (Współpraca autorska z pracownią WWAA: Wojciech Kakowski)

Fot: dzięki uprzejmości pracowni WWAA
  • WWAA
  • WWAA
  • WWAA
  • WWAA
  • WWAA

Marcin Mostafa był gościem kolejnej audycji z cyklu Wydział Architektury. Warszawski architekt prezes stołecznego oddziału Stowarzyszenia Architektów Polskich rozmawiał z Weroniką Kwasiborską i Anią Kopcińską o modzie w architekturze, świadomości architektonicznej i inspiracjach w projektowaniu. Zapraszamy na zapis rozmowy!

 

Dlaczego nie chciałeś zostać architektem?

Marcin Mostafa: Zdając na architekturę wcale nie byłem zafascynowany tym tematem. Z zasadzie miałem mgliste pojęcie o tym co to jest architektura. Nawet nie byłem dobry z rysunku. W tamtym czasie miałem wiele różnych zainteresowań. Na studiach ekscytowały mnie nowe technologie czy komputery. Temat architektury zainteresował mnie na drugim roku, dzięki pracy z nieżyjącym już Wojtkiem Kakowskim, moim nauczycielem. To była osoba, która mnie zainspirowała i pokazała kierunek rozwoju zawodowego.
Potem projektowałem scenografie teatralne i zająłem się projektowaniem graficznym, a nawet zacząłem pracować jako grafik. Projektowałem także ubrania – markę odzieżową miałem jeszcze po studiach. Próbowałem także pracować w biurach architektonicznych.
Jednak architektura jest procesem, który trudno kontrolować. Nie tak jak np. w przypadku grafiki projekty gdzie szybko widać efekty: był temat, pracowałem nad nim jakiś czas, oddawałem moje dzieło i to był koniec. W architekturze było coś przerażającego – procesu nie można w pełni skontrolować - pod koniec i tak znajdzie się ktoś kto zmieni np. drewno na elewacji na siding czy plastik… I projekt w zasadzie nie istnieje.

Może pojawić się rozczarowanie?

Marcin Mostafa: Ja wiedziałem, że nie będę architektem, ale skończyłem studia. Pomyślałem, że może warto obronić jeszcze dyplom z architektury. Na początku chciałem zaprojektować stację na Antarktydzie – ciągle uciekałem od tej architektury. Ale potem doszedłem do wniosku, że opracuje projekt w centrum Warszawy, na Powiślu. Był to ośrodek dla uchodźców, którzy pracowali dla miasta. Potem Kuba Wacławek zaprosił mnie do konkursu. Zacząłem się nad nim zastanawiać. W końcu z Natalią (Paszkowską) opracowaliśmy projekt na konkurs i dostaliśmy wyróżnienie. Wtedy poczułem motywację. Potem wygraliśmy konkurs na Służewiecki Dom Kultury. I dalej się potoczyło.

Marcin Mostafa wywiad w Wydziale Architektury

… A potem zostałeś najmłodszym prezesem SARPU - a nawet nie chciałeś być architektem

Marcin Mostafa: Tak. Byłem zagorzałym przeciwnikiem bycia zawodowym architektem.

Zmieńmy trochę temat i porozmawiajmy o modzie w architekturze. W poprzedniej audycji wspominałeś o zaprojektowanym przez WWAA pawilonie w Szanghaju. Mówiłeś, że obecnie nie zaprojektowałbyś takiej bryły. Czy ta realizacja to przykład mody w architekturze?

Po pierwsze nasuwa się pytanie czy istnieje moda w architekturze. Myślę, że jest w niej miejsce na inspiracje i mody - np. przy tymczasowym pawilonie. Natomiast w przypadku samej architektury nie do końca wyobrażam sobie, że można projektować rzeczy, które są dzisiaj modne. One przeminą, to będzie tymczasowa fascynacja. Jak myślę teraz o pawilonie w Szanghaju, rzeczywiście to była „modna” bryła. Jednak był to budynek tymczasowy, zrealizowany dokładnie na tamte okoliczności, z wykorzystaniem rozwiązań adekwatnych do sytuacji. Teraz już go nie ma....
W architekturze są różne trendy, architekci maja różne inspiracje. Ale jeśli ktoś projektuje prosty minimalistyczno-modernistyczny budynek, to czy on ulega modzie? Wydaje mi się, że moda w architekturze dotyczy realizacji czasowych, nie obiektów projektowanych „na stałe”.

Kiedy patrzymy na nowe projekty, które są jeszcze z fazie projektowej, widać że dominuje szklana, organiczna i ekologiczna architektura. Czy myślisz, że obecnie jest moda na taką architekturę i takich realizacji możemy się spodziewać w kolejnych latach.

Marcin Mostafa: Nie jestem przekonany, że takie projekty będą realizowane. Na pewno będą widoczne nowe trendy, np. w kontekście ekologii. Jednak nasz poziom świadomości społecznej jest dzisiaj inny niż np. 20 lat temu, jesteśmy społeczeństwem postkonsumpcyjnym, co ma duże znaczenie w architekturze. Teraz nie będzie modne muzeum Franka Ghery’ego, które jest ikoną, ponieważ dzisiaj jesteśmy „antyikoniczni” - wygrywają budynki, które są jedynie tłem, są nijakie. To jest konsekwencja zmiany sposobu myślenia.
Przyszłością architektury jest w pewnością ekologia. Z kolei szklane i obłe bryły nie wiem czy się przyjmą . Zawsze patrzę na swoje preferencje i projekty. Czy Służewiecki Dom Kultury jest modny? Chyba nie.
Istnieją oczywiście realizacje, które stały się krokami milowymi architektury, np. Herzog zaprojektował archetyp domu szwajcarskiego. Dzisiaj sami inspirujemy się tą bryłą. Nie wiem czy kiedykolwiek wpadłbym na pomysł zaprojektowania takiej bryły SDK, gdybym nie znał tej realizacji. Z drugiej strony zaś, w latach 20. ubiegłego wieku, powstawały na całym świecie takie same budynki w modernistycznym, uniwersalnym stylu. Czy wtedy traktowano to jako modę, kopiowanie?

przeczytaj rowniez
Zdjęcia: Marcin Czechowicz, dzięki uprzejmości pracowni WWAA
Data publikacji: 9.04.2013 19:22
do góry
uaktualnij licznik
Miesięcznik architektura
W numerze 04/2017:
  • Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku
  • Aparthotel Lwowska 1 w Krakowie
  • Węzeł przesiadkowy w Solcu Kujawskim
  • Apartamenty LEA 251 w Krakowie
  • więcej
Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody TIME S.A. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody TIME S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.