„Newsletter archiramy. Co tydzień najświeższe i najciekawsze
wiadomości ze świata architektury i dizajnu w Twojej
skrzynce mailowej”.

Rozmowy o architekturze
ROZMOWY O ARCHITEKTURZE

Rafał Olbiński o muralach, sztuce plakatu i architekturze Warszawy

  • Komentarze

Mural Kocham Warszawę. Plac Europejski, kompleks Warsaw Spire

Fragment muralu Kocham Warszawę wykonanego na terenie kompleksu Warsaw Spire według projektu Rafała Olbińskiego

Fot: Ghelamco Poland
  • Mural Kocham Warszawę. Plac Europejski, kompleks Warsaw Spire

Rafał Olbiński  – grafik, absolkwent warszawskiego Wydziału Architektury, działający w USA przedstawiciel polskiej szkoły plakatu, zaprojektował mural w kompleksie Warszaw Spire. WYWIAD

Nawiązując do tytułu muralu - kocha Pan Warszawę?
Mój romans z Warszawą trwa od 1960 r. kiedy przyjechałem tu po raz pierwszy na studium przygotowawcze na Wydział Architektury Politechniki Warszawskiej. Jest to drugie miasto po Nowym Jorku, w którym mieszkałem najdłużej. Byłem świadkiem jak z szarego, brudnego zaścianka świata, Warszawa rozkwitła na jedną z najbardziej uroczych metropolii europejskich. Byłem w pewnym sensie świadkiem cudu, niespotykanego w historii Polski. Warszawa zaskakuje mnie z każdym miesiącem i mam nadzieję, mimo nienajlepszych prognoz, że ten trend będzie się utrzymywał, a miasto ustrzeże się ksenofobii i rasizmu. Będzie stało otworem dla wszystkich, niezależnie od koloru skóry i pochodzenia.

Większość Pańskich prac ma format obrazu sztalugowego. Malarstwo monumentalne projektuje się inaczej niż plakat?
Dobre malarstwo projektuje się tak samo i powinno się bronić z równym sukcesem w formacie znaczka pocztowego, jak również w formacie ogromnego muralu. Reasumując, aplikacja projektu jest sprawą drugorzędną. Istotny jest pomysł, siła oddziaływania i element wizualnego zaskoczenia.

Przeniesieniem projektu na ścianę zajmowała się firma Good Looking Studio. Trudno jest powierzyć swoją pracę innym wykonawcom?
Jeżeli firma jest profesjonalna i ma w swoim portfolio imponujące przykłady poprzednich dokonań, to nie ma z tym problemu. Zaufałem firmie Good Looking Studio i się nie zawiodłem.

Przy Warsaw Spire na placu Europejskim można zobaczyć kompozycję z zielonym drzewem, wyciętym w kształt serca. Skąd wziął się ten pomysł? Jakie były alternatywne pomysły, które Pan odrzucił?
Przedstawiłem inwestorowi, firmie Ghelamco, przynajmniej 30 różnych projektów. Wszystkie według mnie były równie dobre. Być może niektóre z nich były zbyt kontrowersyjne, co wg mnie jest zaletą, ale inwestor chciał dopasować mural do charakteru i klimatu miejsca. Wybrany projekt jest przyjazny. Nawiązuje do oazy zieleni, która powstała na placu Europejskim. Jest metaforą łączącą wizję starej Warszawy z tym jak Warszawa będzie wyglądać w przyszłości.

Powiedział Pan kiedyś, że sztuka bez kontrowersji to tylko dekoracja. Czy polskie miasta – Warszawę albo Kielce – trzeba dekorować?
Jest takie słynne powiedzenie Edmunda Burke: In order to love your country, your country should be lovely, co znaczy: żeby kochać swój kraj, ten kraj powinien być czarujący. Upiększajmy więc nasze miasta, aby były czarujące. Mury, ale i własne serca. Odrzućmy uprzedzenia. Otwórzmy się na innych.

Mówi się, że klasyczny plakat przestaje istnieć, zmieniając się w „galeryjne dzieło sztuki”. Czy zgadza się Pan z takim radykalnym stwierdzeniem?
Co to znaczy, że plakat jest klasyczny? Plakat jest dobry albo zły. Te dobre mają szansę na podwójne życie. Mogą być wizualną propagandą (klasyczna rola plakatu), a zarazem mają szansę być dziełem sztuki, które się sprzedaje w galerii.

Jaka w takim razie będzie przyszłość plakatu?
Jeżeli myślimy o plakacie jak o zadrukowanym kawałku papieru, to przyszłość jest dosyć mroczna. Ale jeżeli mówimy o wizualnym projekcie, który może być aplikowany w różnych mediach, to zapotrzebowanie jest ciągle żywe. Wciąż otwierają się nowe pola publikacji, nowe media i nowe sposoby komunikowania. Pozorna słabość może okazać się wielką siłą. Trzeba umieć znaleźć się w nowej sytuacji i dostosować, ale nie spłycać. Artysta musi odbiorcy podnosić poprzeczkę, nie może dostosowywać się do najniższych gustów.



przeczytaj rowniez
Autor: rozmawiał K. Zięba
Zdjęcia: Ghelamco Poland
Data publikacji: 27.10.2016 10:46
do góry
uaktualnij licznik
Miesięcznik architektura
W numerze 01/2017:
  • Historia Hali Koszyki
  • JEMS Architekci o projekcie Hali Koszyki
  • Nowy zabytek - o Hali Koszyki Piotr Brabander
  • Nowa architektura , nowa funkcja – o hali Koszyki Andrzej Bulanda
  • więcej
Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.