Rozmowy o architekturze
ROZMOWY O ARCHITEKTURZE

W poszukiwaniu DNA marki

  • Komentarze

Robert Majkut

Robert Majkut, fot. Lidia Skuza

  • Robert Majkut
  • Robert Majkut
  • Robert Majkut
  • Robert Majkut
  • Robert Majkut

Robert Majkut opowiada o swoim najnowszym projekcie zrealizowanym dla dr Ireny Eris, interesujących tendencjach w projektowaniu, współistniejących ze sobą skrajnościach w designie oraz dbaniu o lokalność w jej globalnym zasięgu. 

Redakcja: Byliśmy niedawno świadkami oddania do użytku concept store dr Ireny Eris w Galerii Mokotów – co stanowiło główną inspirację projektu?

Robert Majkut: W przypadku takich marek, jak dr Irena Eris, szuka się tego, co ją dookreśla. Ostatnio często operuje się takim pojęciem jak DNA marki, które w takich przypadkach trzeba pokazać. Szukaliśmy więc odpowiednich elementów, które, połączone ze sobą, dałyby wrażenie obcowania z marką. W taki sposób, w jaki naszym zdaniem powinniśmy ją postrzegać. Nie awangardowej, ale nowoczesnej. Nie młodzieżowej, tylko opartej o dojrzałość i stateczność. Wynikającej ze sposobu myślenia i działania właścicieli czy wreszcie Twarzy Marki, jaką jest dr Irena Eris, którą wszyscy znają i z nią kojarzą. To niezwykle ciepła, elegancka  kobieta, a przy tym bardzo miła i serdeczna osoba. Poszukując tego, co mogłoby ją godnie reprezentować i takich rozwiązań, które by odzwierciedliły to DNA marki, braliśmy wszystkie te czynniki pod uwagę.

Przy tym projekcie spotkały się ze sobą dwie znane marki – dr Irena Eris i Robert Majkut Design. Jak przebiegała współpraca?

Przede wszystkim nie wyobrażam sobie, żeby poważne biznesowe marki nie współpracowały z doświadczonymi partnerami, bo takie powszechnie na świecie panują zasady. I to ma przełożenie z obu stron. Pani Irena Eris i jej mąż zaproponowali nam tę współpracę, a przy okazji dali nam dużo swobody twórczej. Mogliśmy wielokrotnie wykazać się, proponując im nasze pomysły i rozwiązania. Niektóre zostały zaakceptowane, a inne nie. Niektóre trzeba było tylko w niewielkim stopniu zmodyfikować jeszcze na etapie koncepcji. Myślę, że była to bardzo dojrzała relacja, z której się cieszę i uważam, że efekt naszej współpracy jest zadowalający.

Czy w Polsce zmienia się świadomość dotycząca roli designu w biznesie?

Sądzę, że tak, ponieważ ludzie są dojrzali do tego, aby myśleć o swojej przyszłości, jak i o markach w sposób odpowiedzialny. Zauważają jak ogromne znaczenie ma dobry design, który może w odpowiedni sposób podkreślić ich obecność na rynku biznesowym. Na pewno rozszerza się świadomość w zakresie wsparcia marki poprzez design. Przynosi to oczekiwany skutek, jeśli użyje go się w sposób przemyślany i odpowiedzialny, opierając się o rozwiązania stosowane na całym świecie. Natomiast nie mamy już w Polsce żadnej taryfy ulgowej, bo są u nas dostępne światowe standardy niemal na wyciągnięcie ręki. Nie da się więc, nawet działając w skali kraju, uniknąć porównań ze światowym designem. Ta dojrzałość coraz częściej pojawia się w rozmowach. Trochę gorzej jest w przypadku realizacji i związanych z nią budżetów, które mamy do dyspozycji, bo one są nieporównywalne. Poza świadomością tego, że „trzeba”, jeszcze potrzebne są odpowiedzi na pytanie „jak?”. My oczywiście wiemy jak, natomiast informacja ta nie zawsze jest przyjmowana z entuzjazmem. I tu jeszcze przed nami dużo pracy. Uświadomić ludziom, że działa to na zasadzie obustronnej korzyści, opartej na potrzebie dużego zaufania i wynikającej z innowacyjności. Bo jeśli chcemy robić rzeczy oryginalne, musimy wychodzić poza dobrze znane nam schematy. Tu zawsze wchodzimy w nowe, nieznane obszary, oparte na oryginalności i odkrywczości. To jest pewien rodzaj narracji i wnikanie w światy, których nie ma, a wiąże to się z barierą lęku, którą trzeba pokonać. Zauważam jednak, że to powoli zmienia się i coraz częściej mamy do czynienia z odważnymi ludźmi, którzy konsekwentnie realizują swoje zamierzenia. I to jest dobre.

Jakie wyzwania stawia przed projektantami współczesne społeczeństwo?

Myślę, że oczekuje redefinicji wielu znanych nam dotąd rzeczy i konieczności przemyślenia mechanizmów, które gdzieś zanikają, a kiedyś były oczywiste. Zmienia się obszar związany z wymianą dóbr, sprzedażą, świadczeniem usług czy tym wszystkim, o czym wcześniej wspomniałem – porównywaniem produktów, marek niezależnie od tego, czy jest to mała lokalna firma, czy duża, znana na świecie marka. Tutaj te wartości są zestawiane łącznie, czyli jeśli ktoś robi produkt podobny do innego, to ma u konsumenta te same szanse, jeśli oferuje mu porównywalne wartości. I to nie jest kwestia skali działania, ale jakości, personalizowania relacji i wielu innych czynników, które interesują konsumenta w obszarze jego osobistych relacji. Myślę, że to wszystko zmienia sposób działania wielu firm. I to musimy koniecznie brać pod uwagę.

Jakie zauważa Pan najbardziej interesujące tendencje w projektowaniu?

Takim mocno eksplorowanym obszarem będzie angażowanie sztucznej inteligencji. W pierwszej kolejności będzie on powszechniej wykorzystywany do sterowania innymi urządzeniami w sposób bezobsługowy. Będzie polegał na wydawaniu im poleceń, żeby coś dla nas zrobiły, wyszukały, odkryły, pokazały dane czy przyspieszyły pewne procesy. Moim zdaniem ten etap chwilę jeszcze potrwa, bo to jest interesujące, w jaki sposób można automatyzować czynności, wykorzystując do tego sztuczną inteligencję. Myślę także, że w kwestiach formalnych i estetycznych mamy obecnie niemal nieograniczoną ilość tendencji do wyboru. Widać tu też duży rozdźwięk w tym zakresie, bo mamy niezwykle dekoracyjne elementy wyposażenia, przepełnione mnóstwem detali i zdobień – to jest bardzo silny nurt. A z drugiej strony obserwuję efemeryczną delikatność czy minimalizm sprowadzony do konstruktywnych jego części, które są tak małe i proste, jak tylko mogą być. Po to, aby te rzeczy były jak najbardziej lekkie, zwiewne i mobilne. Te oba nurty z powodzeniem funkcjonują obok siebie, co daje bardzo szeroki wachlarz możliwości. Na tej różnorodności opiera się również rozumienie lokalności. Jeśli mówimy o tym, że świat jest różnorodny, to oczekujemy lokalizacji tej cechy w danym miejscu i tylko dla niego właściwej. Takiego odczucia, że obcujemy z czymś, co jest charakterystyczne dla konkretnych stref, kultur, narodowości czy tradycji. Można to zauważyć zarówno w lokalnej kuchni, jak i zabytkach czy przedmiotach codziennego użytku. Poszukujemy tej różnorodności i oczekujemy, żeby nie zanikała wraz z globalizacją świata, konformizacją i automatyzacją procesów. Mam wrażenie, że mamy teraz tendencję do myślenia w kategoriach lokalności nawet wtedy, kiedy żyjemy globalnie. Czyli doświadczania czegoś, co jest lokalne, ale w globalnej skali. To są oczywiście bardzo pozytywne zjawiska dla każdej lokalnej społeczności, bo mogą dzięki temu sięgać daleko, a jednocześnie działać u siebie.

Nad czym Pan obecnie pracuje. Czym zaskoczy nas w przyszłości Robert Majkut? 

Mam taki charakter pracy, że nie mogę mówić, czym obecnie się zajmuję. Kwestie te są kluczowe dla moich klientów i nie mam prawa ujawniać informacji o tym co i dla kogo teraz robię. Na pewno parę interesujących projektów ujrzy światło dzienne już w niedalekiej  przyszłości.

Dziękuję za rozmowę. 

przeczytaj rowniez
Data publikacji: 1.02.2018 12:58
do góry
uaktualnij licznik
Miesięcznik architektura
W numerze 04/2017:
  • Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku
  • Aparthotel Lwowska 1 w Krakowie
  • Węzeł przesiadkowy w Solcu Kujawskim
  • Apartamenty LEA 251 w Krakowie
  • więcej
Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody TIME S.A. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody TIME S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.