archirama.pl

Współczesna architektura ze słomy i gliny. Wywiad

O budowie małego domu z gliny i słomy w Potoczku opowiada projektantka, Weronika Siwiec

Ściana ze słomy i gliny, budowa małego domu w Potoczku

Ściana ze słomy i gliny, budowa domu w Potoczku

Fot: Weronika Siwiec, Anna Zawadzka, Jan Dowgiałło


Kilka dni temu pisaliśmy o trwającej właśnie w Sudetach budowie niewielkiego domu z naturalnych materiałów (więcej o projekcie >>).  W lipcu 2015 trwają intensywne prace, ale udało nam się namówić na krótki wywiad jedną z projektantek, Weronikę Siwiec. W prace zaangażowani są także architekci z Mech.Build, Anka Zawadzka i Jan Dowgiałło.   


Archirama: Jak będzie wykorzystywany Wasz dom?
Weronika Siwiec: Dom będzie przeznaczony na wynajem. Zależy nam, aby odwiedzały go osoby planujące budowę własnego domu. Mam nadzieję, że zastosowane przez nas rozwiązania zachęcą i przekonają do architektury naturalnej.

Czy w domu ze słomy i gliny będzie można mieszkać cały rok? Na wizualizacjach nie widać żadnego systemu ogrzewania.
Tak, dom jest całoroczny. Zimą będzie ogrzewany kozą. Słoma ma bardzo dobre właściwości izolacyjne, a tynk gliniany akumuluje ciepło i utrzymuje komfortową wilgotność powietrza.
 
Kim są przyszli użytkownicy domu?
Wyobrażam sobie, że do domu trafią osoby zainteresowane architekturą i designem, ale też osoby szukające rozwiązań na swój własny dom. Odzywa się do nas sporo osób poszukujących alternatywnych metod życia, niezależności.

Joga, słomo-glina, warsztaty budowlane i tańce przy ognisku... Dla mieszkańców Potoczka jesteście pewnie dość egzotyczni. Jak układa się współpraca z sąsiadami?
Nie jesteśmy aż tacy szaleni! Joga, ognisko - ok, ale jednak codziennie zaczynamy dzień wcześnie rano i pracujemy 8-10 godz dziennie. Dbamy o przyjemną, luźną atmosferę na budowie, ale jednak zależy nam na stałych postępach w pracy. Jesteśmy na pewno nietypową ekipą budowlaną - pracuje u nas dużo dziewczyn, na budowie towarzyszy nam dobra muzyka, jemy pyszne wegetariańskie obiady przy długim stole. Sąsiedzi często nas odwiedzają i obserwują postępy w budowie, kibicują nam. Dla wielu osób, nie tylko sąsiadów, takie budownictwo jest zupełną nowością. Cieszę się, że możemy opowiadać i pokazywać, dzielić się widzą i trochę otwierać głowy :)

Co jest dla Was największym wyzwaniem podczas budowy?
Pogoda mocno dawała nam w kość - najpierw mrozy, potem upały, pomiędzy nawałnica, która zniszczyła nam obóz. Mimo to dajemy radę i jesteśmy całkiem dobrze w czasie. Największym wyzwaniem, tradycyjnie, są pieniądze. W górach materiały i usługi są droższe, wiele kosztów przerosło mocno moje założenia.

A jak całe przedsięwzięcie wygląda od strony prawnej?
Domek jest budynkiem na zgłoszenie.

Czy mieliście okazję zwiedzać podobne domy w Polsce albo za granicą?
Ekipa prowadząca warsztaty - Biohabitat.opole - profesjonalnie zajmują się budownictwem naturalnym i uczestniczą, na różnych etapach, w wielu budowach naturalnych w Polsce.

Kiedy można się spodziewać zakończenia budowy?
Zakończenie planujemy na ostatnie dni lipca. A w pierwszy weekend sierpnia zapraszamy na dwudniową parapetówkę!
https://www.facebook.com/events/392307207645998/

Autor: KZ
Zdjęcia: Weronika Siwiec, Anna Zawadzka, Jan Dowgiałło
Data publikacji: 22.07.2015 11:48

Rozmowy o architekturze.